mar 20 2006 ...634...
Komentarze: 8

...urlop urlop i po urlopie... całkiem miło było... basen... sauna... zabieg kosmetyczny dla ciała... kino... spotkanie ze znajomymi i rodzinna niedziela dla duszy... a dziś pozostała tylko tęksnota za wolnością... i głęboka wdzięczność... Wojtusiowi... za to że wyrwał mnie od rodziców... juz po pirwszym dniu uświadomiłam sobie, że wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej... i juz zaczełam tesknić za naszym gniazdkiem... a wszystko dzięki wspaniałym rodzicom... za którymi wolę chyba już tesknić... łatwiej chyba ich wtedy idealizować..

podsumowując... wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma... co odnosi się także do mojej pracy... bo powoli dochodzę do wniosku, że nawet praca sprzedawcy, barmanki, tramwajarki czy kanara lepsza jest od mojej... i gdyby nie ten "cel" to juz bym stamtad spieprzyła... a tak - to pora do kołchozu ...

on_the_edge : :
Mario_B.
27 marca 2006, 06:58
Co fakt to fakt. Tez bym w życiu juz nie zamieszkał z rodzicami. A urlopu zazdroszczę. Najwczesniej w maju i potem sierpień . Jak ja dam radę....????? HELP !!!!!!!!
26 marca 2006, 15:11
Ksiaze jest Twoj...
22 marca 2006, 09:27
moi sa wspaniali na miejscu tez (prawie caly czas..). inna bajka ze mnie ciagle w domu nie ma.. :P // a to Ksiaze jest tylko jeden? taki z bajki? przeciez bajek bylo duzo :P
paulita
20 marca 2006, 15:44
rodzice są wspaniali... na odległość... znam sie na tym troche:P
20 marca 2006, 15:07
a gdzie Ty pracujesz tak wogole ? ( grzecznie tylko pytam :])
20 marca 2006, 15:06
cierpliwosc bedzie wynagrodzona .... miejmy nadzieje.
20 marca 2006, 15:03
z rodzicami to mam tak samo. najfajniej jest gdy rozmawiamy przez telefon.
cici
20 marca 2006, 14:05
dobrze miec jakis cel..dzieki temu latwiej przetrwac... pomysl jaka bedziesz potem zadowolona jak ten cel osiagniesz:)

Dodaj nowy komentarz